Jak przygotować psa do pierwszego pobytu w hotelu, żeby nie przeżył szoku
Najczęstsze błędy popełniają właściciele, którzy oddają psa bez żadnego przygotowania. Pokażę, co robić na dwa tygodnie przed, na dzień przed i przy samym przyjeździe. Plus kilka rzeczy, których nie warto mówić psu przy pożegnaniu.

Dlaczego pierwszy pobyt bywa trudny
Większość psów, które widzę w hotelu po raz pierwszy, nie ma problemu z obcymi ludźmi. Mają problem z tym, że dzień nagle wygląda inaczej. Inny zapach, inne dźwięki, inny rytm. Do tego brak osoby, której zapach kojarzą z bezpieczeństwem. I to wszystko naraz.
Dorosły pies z dobrą relacją z opiekunem zazwyczaj wychodzi z tego w 24 godziny. Ale jeśli nigdy wcześniej nie zostawał sam, nie był w obcym miejscu i nie ma zbudowanej umiejętności radzenia sobie ze stresem, możesz spodziewać się trudniejszych pierwszych godzin. I to nie jest wina hotelu dla psów Kraków. To efekt wcześniejszych (nie)treningów domowych.
Dwa tygodnie przed
Najważniejsza rzecz: pies musi umieć zostawać sam. Jeśli w domu nie zostaje nawet na pół godziny bez panikowania, hotel będzie dla niego twardym lądowaniem.
Ćwiczenia, które działają:
- Wychodź z domu bez pożegnania i bez fanfar. Wracasz też normalnie, jakbyś wracał z łazienki. Emocjonalne "tata wraca" w obu kierunkach tylko utrwala, że twoja nieobecność to coś wielkiego.
- Rozciągaj czas. Dziesięć minut, dwadzieścia, pół godziny, godzina. Pies ma się nauczyć, że "nie ma cię" ma koniec.
- Zostawiaj coś, co pies może pogryźć albo obwąchać. Kong z pastą, mata węchowa, lick mat. Czynność węchowa obniża poziom kortyzolu.
Druga rzecz: kondycja fizyczna. Pies, który w hotelu pierwszy raz zobaczy cztery spacery dziennie i zabawę z nieznanymi psami, dostanie zakwasów i skończy wykończony na drugi dzień. Nie żeby to była tragedia, ale komfort byłby większy, gdyby kilka tygodni wcześniej ruszał się codziennie.
Dzień przed wyjazdem
Zrób listę. Wiem, brzmi trywialnie, ale 8 na 10 klientów przyjeżdża coś zapomnieć. Pełna wyprawka psa do hotelu jest opisana osobno, tu skupiam się na rzeczach do dograć w ostatniej dobie.
Na liście powinny być:
- Książeczka zdrowia z aktualnymi szczepieniami (więcej w przewodniku szczepienia psa przed hotelem)
- Data ostatniego odrobaczenia i ochrony przeciw kleszczom
- Karma na pobyt plus 2 dni rezerwy, w oryginalnym worku
- Miarka do karmy (jeśli karmisz precyzyjnie)
- Smycz, obroża albo szelki, w których pies wychodzi codziennie
- Coś, na czym pies śpi w domu. Nie nowa poduszka, tylko stare, pachnące tobą
- Ulubiona zabawka (jedna, dwie)
- Notatka z lekami, jeśli pies bierze coś przewlekle
- Numer do twojego weterynarza
Nie pakuj walizki dla psa — trzy, cztery rzeczy wystarczą. Im więcej "domowych" akcesoriów dokładasz, tym większe prawdopodobieństwo, że coś się zgubi albo pomyli z innym psem.
Co powiedzieć o psie przy oddaniu
Mów szczerze. Jeśli pies bywa agresywny do innych psów przy misce, powiedz. Jeśli ucieka za rowerzystami, powiedz. Jeśli boi się grzmotów, powiedz. Wolę wiedzieć przed przyjęciem niż odkryć to po fakcie.
Rzeczy, które warto przekazać:
- Jak pies reaguje na obce psy w ogóle, a na obce psy w ciasnych przestrzeniach w szczególności
- Jak reaguje na dzieci, rowery, hulajnogi, głośne dźwięki
- Czy ma fobie pokarmowe (strzeże miski, kradnie jedzenie)
- Czy zdarza mu się uciekać z ogrodu i jak
- Jakich komend słucha i w jakim języku (serio, to ma znaczenie)
- Jakie są jego rytuały (kiedy śpi, kiedy chce zabawy, kiedy się chowa)
Jeśli mówisz mi, że pies jest "grzeczny" i nic więcej, informacja jest bezużyteczna. Grzeczny u ciebie w domu może znaczyć coś innego niż grzeczny w obcym miejscu z czterema innymi psami.
Pożegnanie w hotelu
Krótko. Serio, krótko. Nie siadaj na podłodze, nie obejmuj psa, nie mów "kochaneczku, zaraz wrócę". Pies nie rozumie słów, ale rozumie twoje emocje. Jeśli ty jesteś spięty, pies też będzie.
Najlepsze pożegnanie: podajesz mi smycz, mówisz "cześć" jakbyś zostawiał psa u znajomego i wychodzisz. Nie odwracasz się w drzwiach i nie wracasz "tylko przytulić". Pies zostaje z głową w nowym miejscu, a nie w pętli żegnania się z tobą przez 15 minut.
Przez pierwsze dwie godziny potrafię obserwować, jak pies się odnajduje. Zazwyczaj pierwsze 30 minut to zwiad, następna godzina to testowanie, czy nie wróciłeś, potem pies zaczyna oddychać i wchodzi w rytm grupy.
Czego nie robić
Nie wozić psa do hotelu ostatni raz jak samochodem wyjeżdżasz na wakacje. Idealnie, żeby pies miał już dwa-trzy wcześniejsze "treningi" krótkich rozłąk. Nawet kilka godzin u znajomych. Nawet kilka dni u rodziny. Cokolwiek, co nauczyło go, że rozstanie kończy się twoim powrotem.
Nie mówić psu "zaraz wracam" jeśli wracasz za dwa tygodnie. Nie musisz kłamać psu, bo pies i tak nie rozumie słów, ale twój ton głosu ("zaraz" z dziecinną intonacją) buduje oczekiwanie, które przez dwa tygodnie nie zostanie spełnione. Pies zawodzi.
Nie przywozić nowej karmy specjalnie na hotel. Zmiana diety w obcym miejscu to prosty sposób na biegunkę.
Nie zapisywać zestawu instrukcji na karteczce i zostawiać. Wolę dłuższą rozmowę przy oddaniu. Papierek ginie, rozmowa zostaje w głowie.
Pierwszy powrót do domu
Po odbiorze pies będzie zmęczony. To normalne. Przez dwa pierwsze dni prawdopodobnie będzie dużo spał, mniej jadł, może będzie "dziwny". Nie panikuj. To nie trauma, to regeneracja po intensywniejszym niż zwykle tygodniu.
Jeśli drugi czy trzeci dzień po powrocie masz kolejny pobyt za miesiąc, fajnie. Pies zapamiętał, że rozstanie kończy się powrotem. Kolejny pobyt zazwyczaj idzie gładko.
Podsumowanie
Pierwszy pobyt nie musi być dramatem. Wymaga tylko kilku prostych rzeczy: pies powinien umieć zostawać sam, ty powinieneś przekazać szczerą informację o jego zachowaniach, a pożegnanie powinno być krótkie. Reszta to moja robota.
Jeśli masz wątpliwości, czy twój pies jest gotowy, zadzwoń przed rezerwacją. Umówmy wizytę zapoznawczą lub krótszy pobyt na dziennej opiece nad psami. Damian i Maja wspólnie obejrzymy psa, porozmawiamy, podejmiemy decyzję razem.

Autor
Damian Basista
Właściciel i trener
Zielona Chatka powstała, bo miałem problem z własnym psem. Szukałem sposobu, jak do niego dotrzeć. Zbierałem wiedzę, książka po książce, kurs po kursie, aż zacząłem pomagać innym opiekunom. Psy, z którymi pracowałem, zostawały u mnie na dłużej. W pewnym momencie okazało się, że to nie jest zły pomysł na życie.
Więcej o DamianieChcesz omówić sprawę konkretnie?
Artykuł to ogólne zasady, Twój pies to indywidualna historia. Zadzwoń, pogadamy o konkretach.

